TO NIE MOJA WINA



To nie moja wina
Że każda dziewczyna
Jest ze mną przez tydzień
A w porywach dwa
To nie moja wina
Że z każdą zaczynam
Potem szybko kończę
Choć nie tak bym chciał

Ach jaka fajna
Ta mała czarna
Podejdę do niej i zagadam coś
Już się umówiłem
Karty swe odkryłem
Pójdziemy do mnie, słodka będzie noc
Gdy byliśmy w klubie
I miałem już w czubie
Wpadła mi w oko taka ruda miss
Zostawiłem czarną
Jakby mnie ktoś walnął
Do rudej pomknąłem jak zakochany szczyl

I tak od miesięcy
Ciągle mnie to męczy
Czemu nie potrafię dłużej w związku być
No choćby przez kwartał
Niejedna tego warta
Albo choć przez miesiąc miłością jedną żyć

To nie moja wina
Że każda dziewczyna
Jest ze mną przez tydzień
A w porywach dwa
To nie moja wina
Że z każdą zaczynam
Potem szybko kończę
Choć nie tak bym chciał

Z rudą byłem tydzień
Siedem dni na bibie
Zaraz potem nagle zjawiło się
Blondwłose dziewczę
Co wciąż chciało jeszcze
A ja nie potrafiłem odmówić jej
Lena, Julka, Zosia
W każdej z nich się kocham
I o każdej myślę, że to właśnie ta
Potem się rozstaję
I nową poznaję
Dziewczynę, z którą życie całe przeżyć mam

I tak od miesięcy
Ciągle mnie to męczy
Że serce dla jednej bije tydzień, dwa
Nie wiem już co robić
Może się pogodzić
I kochać je tak wszystkie jakbym kochał raz

To nie moja wina
Że każda dziewczyna
Jest ze mną przez tydzień
A w porywach dwa
To nie moja wina
Że z każdą zaczynam
Potem szybko kończę
Choć nie tak bym chciał