O NIEZNAJOMA!

Chodzi codziennie pod mym balkonem
W zwiewnej sukience lub w czapce z pomponem
W jej włosach złotych odbija się słońce
Wiatr łobuz jej loki skręca zalotnie
Kiedy przechodzi pod moim oknem
Niebo się staje błękitnie pogodne
Kocury miauczą, skowyczą psiaki
Cykają świerszcze, świergolą ptaki

O nieznajoma, piękna dziewczyno
Pachniesz jak ciasto i jeszcze jak wino
Mimo że dzieli nas kilka pięter
Wciąż się do ciebie wyrywa me serce
O nieznajoma, piękna dziewczyno
Pachniesz wanilią i jeszcze maliną
Choć między nami pięter niemało
Wciąż się do ciebie wyrywa me ciało

Chciałbym już jutro zawołać do niej
Odkryj swój sekret – zdradź imię swoje
Wtedy napiszę dla ciebie piosenkę
O tobie, o mnie i o mej udręce
Że gdy przechodzisz pod mym balkonem
Ja z mej tęsknoty usycham i płonę
Bo ani razu nie spojrzysz w górę
Jakbym nie istniał dla ciebie w ogóle.

O nieznajoma, piękna dziewczyno
Pachniesz jak ciasto i jeszcze jak wino
Mimo że dzieli nas kilka pięter
Wciąż się do ciebie wyrywa me serce
O nieznajoma, piękna dziewczyno
Pachniesz wanilią i jeszcze maliną
Choć między nami pięter niemało
Wciąż się do ciebie wyrywa me ciało

Stoję i czekam na twe spojrzenie
Przyzywam w myślach, maluje pragnienie
I choć wciąż jesteś dla mnie marzeniem
To miłość będzie nam przeznaczeniem

O nieznajoma, piękna dziewczyno
Pachniesz jak ciasto i jeszcze jak wino
Choć wciąż nas dzielą od siebie piętra
Już wkrótce razem będą dwa serca
O nieznajoma, piękna dziewczyno
Pachniesz wanilią i jeszcze maliną
Choć wciąż nas dzieli przepaść niemała
Już wkrótce połączą się nasze dwa ciała