SONG O BRAKU ZDECYDOWANIA 2

(wersja JEJ)

 Jechałam wczoraj windą z chłopakiem

Z takim gorącym, przystojnym ciachem

Zamiast mu uśmiech posłać, zagadać

Myślałam - głupia – to nie wypada.

 

Miał mnie znajomy spragniony seksu

Na horror zabrać do multiplexu

Ja bym się bała i w strachu ściskała

W ciemno chwycone części jego ciała

 

Lecz trafiliśmy do innej sali

Gdzie melodramat nam zapodali

Ja się wzruszyłam, on się wynudził

We mnie żar wybuchł, on się ostudził

 

I tak to w mym życiu

Toczę wciąż zmagania

Zły los zwany pechem

Się za mną ugania

Wciąż brak mi refleksu

I zdecydowania

Na próżno się zdają

Me usilne starania

 

Wszystko co jest ważne

Śmiga koło nosa

Szczególnie okazja

Spotkania Erosa

Kiedy trzeba działać

Niemoc mnie ogarnia

Drętwieje bez ruchu

Jak przestraszona sarna

 

Zagrać mnie naszła w euro ochota

By zamiast miłości trafić jackpota

Wszystkie numerki celnie skreśliłam

Lecz się z wysłaniem kuponu spóźniłam

 

Dzisiaj spotkałam swą dawną miłość

Przyznał, że dziewczę go porzuciło

Działaj – myślałam, chwyć tę szansę!

Może się szansa skończy romansem.

 

Taka nadzieja w sercu zabłysła

I zaraz jak bańka mydlana prysła

Bo przecież mówi maksyma stara

Że nic się w życiu dwa razy nie zdarza

 

I tak to w mym życiu

Toczę wciąż zmagania

Zły los zwany pechem

Się za mną ugania

Wciąż brak mi refleksu

I zdecydowania

Na próżno się zdają

Me usilne starania

 

Wszystko co jest ważne

Śmiga koło nosa

Szczególnie okazja

Spotkania Erosa

Kiedy trzeba działać

Niemoc mnie ogarnia

Drętwieje bez ruchu

Jak przestraszona sarna

 

Dlatego ostrzegam

Łap każdą okazję

Może się uda

Choć szanse są marne

Próbuj na przekór

Śmiało, odważnie

W końcu zdobędziesz

to, czego tak pragniesz!