ZAWSZE BĘDZIESZ (wersja druga) - ZEGARY

Zawsze byłaś byłaś obok

obok blisko mnie

Skrzydła dobra rozkładałaś

by mi dawać cień

Żeby słońce naiwności nie spaliło chęci moich

żeby żar mej gorliwości nie rozpuścił się

w kroplach łez


Ciepłe słowa rozwiewały

chmurny smutek młodych dni

Uśmiech koił sztorm i burze

zmieniał w ciche sny

Gdy w dorosłe życie nagle los mnie rzucił bez przestrogi

Pokazałaś jak się walczy by nie wypaść z gry

Cała Ty


W pajęczynę czas łapałaś

nie wiedziałem jak

na uwięzi go trzymałaś

jakiś tysiąc lat

by być ze mną dłużej, blisko

żeby dać mi swoją miłość

nim połknie mnie świat


Dzisiaj zegary

wstrzymam ja

I w czasobycie

zamknę nas

I ze snów boskich

szczęścia pyłem

obsypie wszystkie

nasze chwile


Zawsze byłaś byłaś obok

obok blisko mnie

Skrzydła dobra rozkładałaś

by mi dawać cień

żeby księżyc pierwszych wzruszeń nie skrył się za ciemną chmurą

żeby żar ich porywczości nie rozpuścił się

w kroplach łez


W pajęczynę czas łapałaś

nie wiedziałem jak

na uwięzi go trzymałaś

jakiś tysiąc lat

by być ze mną dłużej, blisko

żeby dać mi swoją miłość

nim połknie mnie świat


Dzisiaj zegary

wstrzymam ja

I w czasobycie

zamknę nas

I ze snów boskich

szczęścia pyłem

obsypie wszystkie

nasze chwile

Dzisiaj zegary

wstrzymam ja

I w czasobycie

zamknę nas

W nieskończoności

podaruję

to wszystko co

do Ciebie czuję


Byłaś jesteś

zawsze będziesz

Przy mnie obok

niewzruszenie

Skrzydła swoje

możesz złożyć

Teraz będę

ja dla Ciebie


Dzisiaj zegary

wstrzymam ja

I w czasobycie

zamknę nas

I ze snów boskich

szczęścia pyłem

obsypie wszystkie

nasze chwile


Gdy szczęśliwa zaśniesz

i się już nie zbudzisz

ja spróbuje żyć tu dalej

a Ty na mnie patrz tam z góry...